Zaćmienie

Zaćmienie

Nikt nie wiedział jak to będzie wyglądało, za to wszyscy wiedzieli, że nie będzie to zaćmienie znane z książek. Niektórych zjawisk na niebie nikt nie potrafił wyjaśnić, choć wszyscy czuli, że nadchodzą. Zaczęli przygotowania, których jedynym celem było zachowanie spokoju, bo przecież nie można się przygotować na nieznane. Wybrali pokój, w którym będą spali, a właściwie czuwali, i rozeszli się do swoich zajęć.
Wszystko zaczęło się już w nocy. Na niebie zjawił się on. Był ogromny. Do pokoju wpadały tak silne snopy światła, jakby tuż za oknem znajdowała się potężna lampa. Było jasno jak w dzień. Szary pokój wypełnił się światłem. Każdy leżał na podłodze, skulony w swoim śpiworze. Leżeli osobno, zachowując własną przestrzeń i potrzebny dystans, a jednocześnie na tyle blisko, by nie czuć się samotnym. Każdy czuwał przez sen i czekał na swoją kolej. Pasma światła przesuwały się kolejno po śpiących postaciach. Zatrzymywały się na dłuższą chwilę i przekazywały to, co miały przekazać. Promienie przesuwały się o wiele szybciej niż mógłby wskazywać na to ruch ziemi, ale tej nocy wszystko odbywało się inaczej. Potem pogrążyli się w nicości.
Nastał dzień, a na niebie pojawiło się ono. Nie było tak silne jak zawsze. Niebo pokrywał rodzaj szarej, delikatnej mgły, która w miarę upływu godzin gęstniała. Gdy zbliżała się godzina zachodu, poczuli pewien niepokój. Zaczęli się nawoływać i wskazywać palcem na horyzont. Nagle stało się różowe, rozesłało na wszystkie strony długie żółte promienie, nieco przygaszone przez szarość nieba i… nie zaszło. Pokryło się gęstą mgłą. Stracili je z oczu. Stało się dla nich niewidoczne, choć stale czuli jego obecność tuż nad linią horyzontu.

zdj.https://pixabay.com/pl/ksi%C4%99%C5%BCyc-super-moon-przestrze%C5%84-nauka-416973/

  • Jak kliknąć lubię to? 🙂

    • Haha, jeśli tak bardzo na tym Ci zależy – odszukaj link do tekstu na FB 😀 Pozdrawiam!

  • Bardzo sugestywny opis, podziwiam!

  • Kochana, z przyjemnością przeczytałam. Z łatwością przenosisz czytelnika tam, gdzie chcesz 🙂
    Ten link to jakieś zdjęcie? Mnie nie działa 🙁
    Pozdrawiam!

    • Bardzo mnie cieszą Twoje słowa! Tym bardziej, że pierwszy raz w życiu pokusiłam się o próbę opisania mojego snu. Jak na pierwszy raz chyba nie wyszło całkiem źle 😉 Link jest do zdjęcia księżyca w tekście, bo zawsze podaję źródło, nawet gdy zdjęcie jest darmowe ;P 😀 Ściskam i dziękuję za odwiedziny!

      • z linkiem – już wszystko jasne 😀
        Co do wykorzystywania snów jako bazy do tekstów literackich – uważam, że to świetna kopalnia, nie ma nic bardziej plastycznego niż wyobraźnia pracująca na innych falach niż w realu 😉

        • Zgadzam się w pełni! Szkoda tylko, że nie wszystkie sny się pamięta po przebudzeniu, ledwo jakieś strzępy. No i próba ich opisania nie jest łatwa – już nieraz chciałam to zrobić, ale niedawno zdecydowałam się po raz pierwszy 😉

  • Pięknie napisane! Niemal poczułam, że jestem w środku tej krótkiej opowieści 🙂 Bardzo żałuję, że w Łodzi całe niebo pokrywały chmury, bo bardzo chciałam w końcu zobaczyć na własne oczy to niesamowite zjawisko…

    • Dziękuję za tak miłe słowa! Cieszą tym bardziej, że to moja pierwsza w życiu próba opisania własnego snu 😉 Nie ma więc czego żałować, bo nikt oprócz mnie tego nie widział. Na zaćmienie trzeba pewnie poczekać, ale wystarczy zamknąć oczy i, kto wie, może się przyśni 😉

      • Myślałam, że przyśnił Ci się superksiężyc, który pewnej październikowej nocy pojawił się na niebie 😉 Mi jeszcze nie było go dane zobaczyć, nawet w snach.

        • Hihi, o tak to był nawet super superksiężyc, a potem zaćmienie słońca 😉 Tyle, że widziałam tylko światło księżyca, więc czekam na kolejne sny ) A tak w ogóle to 14. listopada będzie się działo coś interesującego na niebie właśnie związanego z księżycem 😉