Sarmacka godność

Portret królewicza

Zagłębiając się w historii kształtowania stroju narodowego, czyli kontusza noszonego na żupanie, poznając siedemnastowieczne przemiany, które pozwoliły na ostateczne ujednolicenie tego ubioru znanego z wielu portretów, natrafiłam na… brzuch.

Kostiumolog i historyk sztuki, Małgorzata Możdżyńska-Nawotka zauważa, iż na portretach sarmackich najbardziej eksponowaną częścią ciała był brzuch. Zjawisko to nie występuje u przedstawicieli innych narodów. Jak podaje: „U Sarmatów nastąpiło coś w rodzaju autonomizacji brzucha” – brzuch stał się najbardziej majestatyczną częścią ciała dosłownie i w przenośni.

Szeroki, luźny i długi ubiór szlachecki niejako wymuszał na szlachcicu odpowiednią postawę, uwydatniającą brzuch. Jego elementy: wyloty na rękawach, poły, które rozchylając się przy chodzeniu ukazywały spodnie wiele mówiące o majętności właściciela; następnie kosztowna biżuteria w postaci drogich kamieni oraz pereł, które okalały kitę z piór na kołpaku; w końcu zaś pas metalowy lub jedwabny, wymagały godnej postawy. Brzuch uzyskał niezwykły status, bo to przecież w jego centralnym punkcie umiejscowiony był pas, a przy pasie szabla. Znaczenia szabli nie trzeba chyba przypominać, powszechnie bowiem wiadomo, iż ten nieodłączny atrybut stanu szlacheckiego podkreślał męstwo i odwagę Sarmaty. Nie należy więc dziwić się, że brzuch był tak eksponowany na licznych portretach, zajmując przy tym znaczą część ich powierzchni. Warto także dodać, iż z czasem, w wyniku zamiłowania szlachty do suto zakrapianych uczt oraz najprzedniejszego jadła, brzuchy sarmackie znacznie zyskały na dostojeństwie…

Zastanawiające jest to, jak wielu panów traktuje współcześnie tę część ciała z ogromną wręcz troskliwością. Gładzą się z lubością po pokaźnym brzuchu, nie zważając przy tym na obecność ludzi wokół; dbają o to, aby ów namacalny i jakże cenny dowód męstwa przypadkiem nie uległ zmniejszeniu; wreszcie obnoszą brzuch z godnością wszem i wobec, jak przystało na potomków walecznych i dumnych Sarmatów. Najwyraźniej nawet brak szabli w tym nie przeszkadza.

Inspiracja: „O modach i strojach” Małgorzata Możdżyńska-Nawotka.

Obraz: Portret królewicza Władysława Zygmunta Wazy w stroju polskim, 1621-1632; ze zbiorów Muzeum Pałacu króla Jana III w Wilanowie.