Pieg

Słońce

Żył sobie kiedyś, na nosie pewnej rezolutnej Dziewczynki, Pieg. Pieg był duży. I brązowy. I bardzo lubił się śmiać. Najwięcej i najczęściej uśmiechał się w dni słoneczne, ponieważ uwielbiał się opalać. Wystawiał się do słońca, obracał na wszystkie strony, aż stawał się brązowiutki i lśniący. Kolorem przypominał wtedy czekoladę. Pieg, jak łatwo się domyślić, nie przepadał za zimą. Właściwie to jej nie znosił.

I tak żyli sobie, Pieg i Dziewczynka, w doskonałej przyjaźni. Każdego ranka Dziewczynka witała go szerokim uśmiechem w lustrze i ruszali razem na podbój podwórka. Jednak ich szczęście nie podobało się Dorosłym. „Och, biedna mała, taka piegowata!”, „Byłaby całkiem ładna, gdyby nie ten pieg”, „Pewnie wolałabyś, żeby go nie było, prawda?”– takie zdania padały z ust Dorosłych. Dziewczynka jednak zawsze odpowiadała, że ten Pieg to jej przyjaciel, a jak przyjaciel może przeszkadzać? Ponieważ jednak Dorośli w kółko powtarzali to samo, Dziewczynka doszła do wniosku, że są głusi. Albo przynajmniej mają poważne problemy ze słuchem. Więc pewnego dnia weszła na krzesełko w salonie i krzyknęła: „Ja go przecież tak lubię!”. Dziewczynka do dziś nie rozumie, dlaczego dostała wtedy karę. Przecież miała czyste buciki i nie pobrudziła krzesła…

Pewnego chmurnego i deszczowego dnia, który zapowiadał już jesień, pewien Dorosły, o szczególnie nieprzyjemnym głosie, powiedział jej: „Zobaczysz, któregoś dnia ten pieg zniknie”. Nie przejęli się jednak tym, Pieg i Dziewczynka, i odeszli bez słowa.

Minął jakiś czas. W pewien poniedziałek, rankiem, trąc zaspane oczy, Dziewczynka zerknęła w łazience w lustro i aż oniemiała z przerażenia. Pieg znikał! Jak to się stało? Był tam, wciąż tam był, widoczny na nosie, ale jakby bledszy, mniej wyraźny. Czyżby ten Dorosły miał rację?

Dorośli triumfowali. Wszyscy naokoło wydawali się uszczęśliwieni, że Pieg znika, oprócz Dziewczynki. Nikt nie rozumiał, dlaczego chodzi taka przygnębiona, dlaczego nie biega z taką radością po podwórku i zjada tylko jedno ciastko dziennie, zamiast, jak zawsze, trzy. Dziewczynka ze smutkiem myślała: „Dlaczego oni się cieszą, że mój przyjaciel znika? Czy cieszą się też wtedy, gdy ich przyjaciele znikają?”. Pieg jednak, mimo iż był troszeczkę słabszy niż zazwyczaj, wciąż znajdował siłę, by codziennie pocieszać Dziewczynkę. „Spokojnie”, mówił, „Niedługo wrócę do formy. Nie bój się, ja wciąż tu jestem i zawsze będę”. Dziewczynka z niecierpliwością wyczekiwała Wiosny. Wraz z nią pojawi się słońce i Pieg, nie dla wszystkich widoczny (Dorośli zazwyczaj patrzyli na Dziewczynkę z wysokości kilku pięter), znów przybierze piękną, brązową barwę.

I tak też się stało. Wraz z cieplejszymi promieniami słońca, Pieg rósł w siłę. Znów codziennie Dziewczynka witała go z uśmiechem i znów świat był taki, jak dawniej. Choć coś się jednak zmieniło. Dziewczynka już zrozumiała na czym polega prawdziwa przyjaźń i postanowiła, że zawsze będzie o nią dbać tak jak jej przyjaciel Pieg. I zrozumiała coś jeszcze – że Dorośli nie słyszą nawet wtedy, gdy się do nich krzyczy, dlatego najlepiej zostawić ich własnym sprawom i pozwolić im mówić swoje, skoro muszą.

Zdjęcie: https://pixabay.com/pl/kwiaty-niebo-niebieski-charakter-977061/

  • Magdalena Bek

    A ja lubię piegi 🙂